 |
POLONUS Strona prywatna prowadzona dla upamiętnienia działalności Konfederacji Polski Niepodległej
|
|
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Administrator Site Admin
Dołączył: 04 Maj 2008 Posty: 4055
|
|
Ryszard Nowak
z dyskusji na Forum SW ( http://swkatowice.mojeforum.net/nastepny-temat-vt6557.html?postdays=0&postorder=asc&start=75 ):
| Cytat: |
| Cytat: | Stanisław Siekanowicz
(...)
[o Ryszardzie Nowaku - ML] Byl szefem Obszaru Polnocno-Zachodniego od momentu powstania KPN. Po aresztowaniu Moczulskiego i Szeremietiewa ukrywal sie (lub rzekomo ukrywal sie). Wtedy spotkalem sie z nim ostatni raz w mieszkaniu jego rodzicow w Gorzowie, bylo to niedlugo przed stanem wojennym, a dalszych jego losow nie znalem; wedlug informacji z roku 1983 od dzialaczy szczecinskich podobno wyjechal nielegalnie do Szwecji. Sprawa jego agenturalnosci wyszla w Szczecinie w ubieglym roku. Miedzy innymi jest to opublikowane na podstawie danych z IPN w przypisach do mojego tekstu pt. "Wspomnienia z czasow działania w opozycji, część pierwsza", w Nadwarcianskim Roczniku Historyczno-Archiwalnym, Gorzow 2008, str. 343. Ksiazkę zamowic mozna m. in. w Archiwum Panstwowym w Gorzowie, podaje link: http://www.gorzow.ap.gov.pl/rocznik15.htm |
| Cytat: | Tomasz Strzyżewski:
(...)
Bodaj późną jesienią 1981 roku Rysiek Nowak skontaktował się z Biurem Informacyjnym KPN, które prowadziłem tu w Sztokholmie. Muszę tylko sprawdzić w papierach, czy to na pewno był ten rok, bo piszę na gorąco. Wiadomość otrzymałem z policyjnego aresztu, gdyż przyjechał on tu na fałszywym paszporcie. Jeszcze tego samego dnia odwiedziliśmy go w areszcie wraz z Włodkiem Tumanowem, udzielając mu później szeroko rozumianej pomocy w uzyskaniu azylu. Następnie działał on tu jako członek KPN w naszych tutejszych strukturach, choć po 2-3 latach bardziej już zaangażował się w sprawy biznesowe. Po wieloletniej przerwie dopiero przed rokiem natknęliśmy się przypadkiem na siebie w Internecie. Wymieniliśmy adresy mejlowe i numery telefonów. Po kilku listach i trzech rozmowach kontakt z jego strony nagle zamarł. Ja nie chciałem się w tej sytuacji narzucać, gdy nie odpowiedział na mój mejl. Może to przypadek ale zbiegło się to jego nagłe milczenie z chwilą, gdy przesłałem mu link do forum dyskusyjnego POLONUSa, gdzie akurat toczyła się dyskusja na temat niekorzystnego dla Leszka Moczulskiego wyroku Sądu Lustracyjnego. Muszę sobie koniecznie przeczytać ten wymieniony przez Pana tekst. Czego to się człowiek po latach nie dowie... |
| Cytat: | Stanisław Siekanowicz:
Panie Tomaszu, nie wiem czy chce Pan sprowadzac do Szwecji grubą ksiązke historyczną, bo tam jest doslownie pare zdan o R. Nowaku (a konkretnie o tym, ze dostarczal do Gorzowa "Gazete Polską" redagowaną przez L. Moczulskiego). Zapewne bardziej interesuje Pana sam przypis o nim, to moze ja to podam tu ponizej. Chcialbym tylko jeszcze dodac uwage dla mniej zorientowanych: nie mylic Ryszarda Nowaka z pochodzącym takze z Gorzowa dzialaczem Ruchu Mlodej Polski Krzysztofem Nowakiem.
"Ryszard Nowak, ur. 1952, w r. 1979 student Wydzialu Budownictwa i Architektury Politechniki Szczecinskiej, czlonek-zalozyciel SKS (1978), czlonek ROPCiO, czlonek-zalozyciel KPN (vide: Opozycja demokratyczna w Polsce, dz. cyt., s. 262). Tajny wspolpracownik SB o pseudonimach "Anka", "Grey" i "Krzysztof", pozyskany przez Wydzial III SB KWMO w Szczecinie 10 III 1978 (IPN BU 01824/102)." |
|
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Administrator Site Admin
Dołączył: 04 Maj 2008 Posty: 4055
|
|
Jakkolwiek publiczne rozważanie wysuniętych wobec jednego z założycieli KPN zarzutów współpracy z SB jest mocno krępujące, to jednak się na to decyduję z kilku powodów.
1) Każda z osób zabierających głos w tej sprawie wypowiada się pod swoim własnym nazwiskiem i nie jest osobą anonimową. Na tym Forum są informacje nt. Tomasza Strzyżewskiego i Władysława Gauzy, zaś informacje nt Stanisława Siekanowicza są np. tutaj - http://www.sks.wroclaw.pl/ludzie/osobaStaSie000.html
2) Zarzuty wysunięte wobec Ryszarda Nowaka zostały sformułowane publicznie.
3) Podobnie jak w przypadku oskarżeń wysuwanych pod adresem innych osób związanych z KPN uważam że najwłaściwszą metodą postępowania w takich sprawach jest jawność i transparentność. W obliczu takich zarzutów nie ma co chować głowę w piasek. Sprawę trzeba przedyskutować, rozważyć a osąd pozostawić opinii publicznej. Zbliża się 30-lecie KPN. Jeżeli są jakieś dokumenty w IPN dot. agenturalnej przeszłości Ryszarda Nowaka, to teraz jest ostatni moment, aby sformułować ew. wątpliwości lub złożyć ew. wyjaśnienia.
Poniżej komentarz Władysława Gauzy (publikuję za zgodą autora).
| Cytat: |
Byłem na wskazanym http://www.swkatowice..., czytałem polemikę i S. Siekanowicza, gdzie pisze o R. Nowaku, że był agentem SB.
W tej sprawie nie bardzo wiem, co powiedzieć i jakie zająć stanowisko z przyczyn, które wskażę niżej.
R. Nowaka poznałem w Sztokholmie po jego pojawieniu się w Szwecji i dwa razy rozmawiałem z nim po parę godzin. Nie pamiętam, który to był rok. Przypuszczam, że 1983. Mógłbym to odtworzyć, gdybym prowadził z nim jakąś korespondencję, w czym on nie wykazał zainteresowania. A więc mogę o nim powiedzieć tyle, na ile go rozpoznałem w tych dwóch spotkaniach i rozmowach.
Pytanie nr. 1. – Jeżeli R. Nowak był agentem SB, to dlaczego wyjechał nielegalnie – jak twierdzi Siekanowicz - a nie „nielegalnie”?
Kwestia nr. 2. - Dlaczego nie był zainteresowany działalnością KPN w strukturach zagranicznych, w których Ty byłeś jedną z głównych osób?! To pytanie stawiam, bo w czasie rozmów z nim co najmniej dwukrotnie postawiłem pytanie o jego plany i ewentualną funkcję w działalności zagranicznych struktur pomocniczych KPN-u. R.Nowak wobec moich pytań i sugestii wykazał brak zainteresowania. Załóżmy, że była to gra. Ale tu nasuwa się zaraz pytanie: Jaki był jej sens, albo cel? To M. Pstrąg-Bieleński i jego chłopek-chytrusek z Lund z jego „grubą Bertą” zachowali się jak typowi agenci UB-SB! W tym zestawieniu R.Nowak wypada pozytywnie: Przynajmniej nie przeszkadzał w organizowaniu pomocy dla KPN-u, „Solidarności” i opozycji antyreżymowej w PRL-u. (Może i w czasie pobytu w Szczecinie i w PRL-u też tak czynił?). Ja tu mówię, co ja odczułem „na mojej skórze”. Pragnę tu jednak podkreślić, że nie staję tutaj w obronie R. Nowaka, bo nie mam dostatecznych informacji za i przeciw, żeby sprawę rozważyć głębiej i wyciągnąć jakieś konkluzje. Piszę zatem to, co jest mi skromnie wiadome. I tylko tyle.
Pytanie nr. 3. – „Sprawa wyszła w 2007 r.” Dlaczego tak strasznie późno? Nikt dotąd nie miał odwagi ruszyć tego wcześniej?! Coś mi tutaj brakuje i nie pasuje, ale nie wiem jeszcze, co? Muszę pozostawić to czasowi. Dla uściślenia - nie mam dostatecznych danych, podstaw i motywacji, żeby poświęcać czas i skupić się na badaniu (prowadzeniu śledztwa), czy R. Nowak był „agentem SB”.
Kwestia nr. 4. - Tomek Strzyżewski napisał, że po 15-letniej przerwie natknął się na niego i zachęcił do udziału w dyskusji z L. Moczulskim. I po tym on zamilkł. Może on zamilkł, bo po prostu nie miał nic, albo niewiele do powiedzenia? Nie „siedział w sprawie”, jak to się mówi, przez ćwierć wieku, więc co ma do powiedzenia. Że zna Moczulską? Ze był raz w Warszawie u Moczulskich? Ze ... co? Oczywiście, to co tutaj piszę, to tylko sobie tak głośno myślę. Może Nowak potrafi tylko wyartykułować „Moczul”, „u Moczula”, „z Moczulem” itp. sugerując, że on tam jest (był) bardzo blisko – co usłyszałem od niego w trakcie rozmów – ale co więcej? Może po prostu więcej nie potrafi?
Zastanawiałem się nad sugestią, czy nie warto zadać R. Nowakowi parę pytań. Zrezygnowałem z tego, bo on nie odegrał żadnej roli politycznej po pojawieniu na Zachodzie, ani negatywnej (jak P.-Bielenski) ani pozytywnej. Szkoda na niego poświęcać czas dzisiaj. Poza tym nie miałem z nim kontaktu od 1983 r. t.j. 25 lat. Gdybym po tak długim czasie odezwał się do niego, to po prostu byłoby to dla niego podejrzane i zignorowałby mnie. Podkreślam ponownie, że nie mam zamiaru tutaj bronić Nowaka, ani też sądzić jego nie mogę, bo mam stanowczo za mało danych – faktów. Tym bardziej, że nie wiem, kto to jest S. Siekanowicz. Skąd się pojawił? Czym się poróżnił (o co się pokłócił) z R. Nowakiem, lub z jego rodziną, żeby sprawa wyszła dopiero w 2007 r.? Jeżeli nawet Nowak był „agentem SB”, to jakie realne szkody wyrządził dla sprawy niepodległości Polski? Jakie szkody stały się jego udziałem? Tego rodzaju pytań nasuwa się więcej. Ale – jak wspomniałem – szkoda na to czasu.
|
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Stanislaw Siekanowicz
Dołączył: 27 Sty 2009 Posty: 11
Skąd: Kanada
|
|
Pragne tutaj wyjasnic co nastepuje. Nazwisko Ryszarda Nowaka padlo obok Krzysztofa Gąsiorowskiego w mojej polemice na Forum SW, w odpowiedzi Maciejowi Gawlikowskiemu, ktoremu chcialem w ten sposob wykazac, ze od początku istnienia KPN bezpieka instalowala agenture w kierownictwie tej organizacji. Potem jeszcze, w mojej innej wypowiedzi w tym samym temacie, padly dwa inne nazwiska wspolzalozycieli KPN - Stanislaw Januszewski i Matylda Sobieska. Wszystkie te osoby figurują w zasobach IPN jako TW.
Pan Gauza zadaje takie pytanie: Jeżeli nawet Nowak był „agentem SB”, to jakie realne szkody wyrządził dla sprawy niepodległości Polski? Jakie szkody stały się jego udziałem?
Ja nie znam odpowiedzi na to pytanie. Moją intencją nie jest osąd nad R. Nowakiem. To wewnetrzna sprawa srodowiska "weteranow" KPN i ewentualnie ROPCiO, a szczegolnie osob przez niego pokrzywdzonych, jezeli takowe byly. Ja sam nie bylem czlonkiem KPN, jak rowniez nie mam zadnych formalnych podstaw, aby uwazac sie za pokrzywdzonego przez Ryszarda Nowaka, zatem w tej sytuacji wypada mi tu wyjasnic w skrocie, zarowno panu Gauzie jak i innym osobom z Waszego srodowiska, skąd sie wziąl w moim zyciu ten czlowiek i co ja mam wspolnego z odnosną informacją z IPN.
W ubieglym roku na prosbe redakcji wydawanego przez Archiwum Panstwowe w Gorzowie "Nadwarcianskiego Rocznika Historyczno-Archiwalnego" napisalem dla tej publikacji swoje wspomnienia. Zwrocono sie do mnie o to, poniewaz w pewnym okresie bylem w tym miescie jedynym jawnym dzialaczem opozycji (przed Sierpniem) i za mną uganiala sie cala miejscowa bezpieka. We wroclawskim SKS-ie moje glowne związki byly z KOR-em, a potem w Gorzowie kolportowalem wszystko, to znaczy zarowno korowskiego "Robotnika" jak i wydawnictwa ROPCiO, RMP i KPN. Te ostatnie byly dostarczane glownie przez Marka Jurka i innych dzialaczy RMP pochodzących z Gorzowa, ale sporadycznie widywalem sie takze z Romkiem Szeremietiewem oraz wlasnie z Ryskiem Nowakiem. W swoich Wspomnieniach, wydrukowanych w ubieglym roku, poswiecilem wiec kilka zdan na temat tych spotkan z oboma dzialaczami KPN. Jako ze ten "Rocznik" to historyczna publikacja naukowa, wydawcy dodali liczne przypisy i z tej przyczyny mieli pelne prawo do umieszczenia w notach biograficznych danych z zasobow IPN, w takim zakresie, w jakim odnoszą sie do osob wystepujących w moim tekscie. Ten aparat naukowy, ktorym opatrzono moj tekst, pochodzi od doktora Dariusza Rymara z Archiwum Panstwowego w Gorzowie przy wspolpracy mgr Marty Marcinkiewicz z IPN, Oddzial w Szczecinie. A przy informacji dotyczącej Ryszarda Nowaka jest podany numer konkretnego dokumentu IPN (podobnie jak przy innych przypisach tego rodzaju dotyczących innych osob).
Jeszcze krotka refleksja. Pan Gauza pyta, i slusznie, dlaczego ta sprawa wyszla dopiero w r. 2007. To prosze pytac raczej te osoby, ktore blisko wspolpracowaly z R.N., czy one wystąpily o kwerende na swoj temat. Bo inaczej, to niby w jaki sposob ta sprawa mialaby "wyjść" wczesniej? |
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jerzy Sychut
Dołączył: 14 Lip 2008 Posty: 25
Skąd: Sztokholm
|
|
Nie zamierzałem dyskutować o sprawie Nowaka przed ukończeniem mojej kwerendy. Nie chciałem dotychczas pisać o Nowaku bo byłby to donos. Poczekam aż wreszcie dowiem się czegoś więcej i ustosunkuję się do zawartości dokumentów. O współpracy Nowaka z SB dowiedziałem się od kolegi kilka miesięcy temu. W połowie grudnia dyrektor szczecińskiego IPN Marcin Stefaniak potwierdził że Nowak na pewno współpracował z SB, nazwał go przy tym szczecińskim Maleszką. Stefaniak rozmawiał z Nowakiem który nie wypierał się współpracy.
Wniosek o przyznanie statusu pokrzywdzonego złożyłem jeszcze w 2005 roku. Niespecjalnie interesowałem się taką możliwością dlatego tak późno. Zresztą w 1993 roku starałem się o dostęp do archiwalnych dokumentów dotyczących mojej osoby lecz wówczas odpowiedziano że nie istnieją. Mimo to zdecydowałem się sprawdzić. Wydawało się że prosta czynność która według zapewnień funkcjonariuszy IPN nie powinna zająć więcej niż 2-3 miesiące trwa już ponad 3 lata. Miesiąc temu Marcin Stefaniak zapewniał że sprawa już jest na ukończeniu. Może komuś zależy abym nie zajrzał w te dokumenty. Nie wiem co o tym myśleć.
Ryszarda Nowaka poznałem po wakacjach w 1976 roku gdy przeprowadziłem się z Krakowa do Szczecina. Był kolegą ze studiów mojej żony. Zaprzyjaźniliśmy się. Został później ojcem chrzesnym mojego syna urodzonego zresztą w dniu powstania KPN. To właśnie Nowak wprowadził mnie w krąg szczecińskiej opozycji. Całkiem możliwe że każdy mój ruch był notowany i przekazywany do SB. Mogłem od początku mojej działalności być sterowanym przez SB. Latem ubiegłego roku podczas kolejnej rozmowy z funkcjonariuszami IPN dowiedziałem się że uzbierano dotychczas ponad 6 tysięcy stron dokumentów związanych z moją osobą. Byłem nieco zaszokowany taką ilością, lecz z drugiej strony nie ma się czemu dziwić że uzbierało się skoro z agentem SB spotykałem się niemal codziennie przez kilka lat. |
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Stanislaw Siekanowicz
Dołączył: 27 Sty 2009 Posty: 11
Skąd: Kanada
|
|
Dobrze, ze pan Jurek zabral glos. Nie spotkalismy sie osobiscie (chyba, ze w duszpasterstwie ojca Huberta), ale ciekawy bylem jakie jest Panskie zdanie, bo pamietam, ze obaj z Ryszardem byliscie glownymi postaciami w szczecinskim ROPCiO i potem w KPN; podpisywalem tez protest, gdy Pana zamkneli, chyba na jakies pol roku. Ciekawy tez jestem czy Pan wie, ze ta sama sprawa "wyszla" w ubieglym roku z W. Parchimowiczem (glowny dzialacz RMP w Szczecinie - to dla wiadomosci innych Czytelnikow) i jest oficjalnie potwierdzona.
Jesli ja moge cos sugerowac, to dalsza dyskusja na temat zakresu tej niechlubnej roli naszego wspolnego kolegi oraz na temat, czy kontynuowal on swoje "dzielo" na emigracji, powinna byc moim skromnym zdaniem odlozona do czasu otrzymania przez Pana tych oficjalnych dokumentow (co ma podobno nastąpic niebawem), a jest Pan w tym przypadku osobą pokrzywdzoną, bo gdyby bylo inaczej, to by nie rozmawiano z Panem w ten sposob. Serdecznie pozdrawiam. |
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jerzy Sychut
Dołączył: 14 Lip 2008 Posty: 25
Skąd: Sztokholm
|
|
Wiadomość o współpracy Wiesława Parchimowicza z SB zauważyłem w 2005 roku*. Pochodzi z publikacji Sławomira Cenckiewicza "Oczami bezpieki", Wyd. Arcana, 2004, str.364. W połowie 2008 roku przez e-mail poprosiłem Parchimowicza o wyjaśnienie tej informacji co obiecał uczynić przy osobistym spotkaniu. Jednak miał tę możliwość kilka razy wcześniej gdy odwiedzałem go w Szczecinie - nie wiedzieć czemu musiał akurat wyjeżdżać w tym samym czasie. Troszkę dziwiłem się lecz uznałem że podtrzymywanie znajomości (wcześniej przyjaźni) jest dla niego uciążliwe i nie próbowałem dociekać przyczyn. Marcin Stefaniak uściślił rewelacje podane przez Cenckiewicza i podał datę rozpoczęcia współpracy na rok 1984.
* http://www.bezcenzury.net/index.php?main=forum&view=235
Czyli nieprawdą jest że Parchimowicz mógł szkodzić RMP co sugeruje kilku oskarżycieli. Dotychczas nie stwierdzono aby zaszkodził komukolwiek. On sam też tak twierdzi i nie widzę powodu aby nie wierzyć. Znając ówczesne warunki w PRL wiem że bezpieka łatwo potrafiła złamać najtwardszych. Uniknąłem szantażu wybierając banicje. Wiesiek zdecydował się przetrwać. Mieliśmy wówczas małe dzieci i niełatwo było znaleźć środki do życia. Teraz każdy jest bohaterem i łatwo zapomina się o rzeczywistych bohaterach w tamtych latach. Wiesiek niewątpliwie do takich należał i sporo dobrego uczynił. Nie znam szczegółów jego współpracy z SB i nie wiem czy poznam. Wiem jednak że nie sporządził żadnego donosu za zapłatę co czynił Nowak. Jeżeli te fakty mogą jakoś łagodzić wyrok jaki na Parchimowicza wydała historia to proszę o złagodzenie wymiaru kary. |
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tomasz Strzyżewski
Dołączył: 07 Maj 2008 Posty: 81
Skąd: Sztokholm
|
|
Zdając sobie sprawę z niestosowności dokonywania ocen personalnych (wszak sam nigdy nie doświadczyłem bezpośrednio fizycznej opresji ze strony bezpieki), mam uwagę ogólnej natury. Chodzi mi o problem czysto intelektualny. Wydaje mi się bowiem czymś oczywistym, że odwaga jest taką ludzką cechą, która sama w sobie nie przekłada się w żaden sposób na kwalifikację moralną. Tak bowiem źli (np. sławni gangsterzy) jak i dobrzy ludzie (np. ks. Kolbe) mogą być albo odważni albo podszyci tchórzem. Odwaga jest po prostu cechą wrodzoną a więc niezależną od dobrej, czy złej woli danej osoby. Chodzi mi zatem o to, czy KŁAMCA, który nie przyznaje się do swoich win - nawet wtedy, gdy fizyczne zagrożenie już minęło (po upadku komuny) - i który nie tylko nie przyznaje się do swych win ale nie okazuje ani żalu, ani skruchy, ani woli zadośćuczynienia - czy ktoś taki zasługuje na to, aby go bronić?
Moim zdaniem - nie zasługuje! Niech - jeśli tego chce i potrafi - broni się po prostu sam. Ocenie natomiast może podlegać sposób jego obrony, taki jak choćby ten w wykonaniu L.Wałęsy: wypieranie się w żywe oczy - wbrew udokumentowanym faktom, wykradanie i niszczenie państwowych dokumentów świadczących o jego winie oraz odsądzanie od czci i wiary uczciwych naukowców, badających jego sprawę. Istnieją oczywiście okoliczności łagodzące. Nie oznaczają one jednak całkowitego uniewinnienia.
Takie jest moje zdanie. A może się mylę?
TS |
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
|
1. Sprawa Parchimowicza łączy sie z Nowakiem, dlatego nie jest to odejscie od tematu. Musze uzupelnic wypowiedz p. Jerzego, bo posiadam pewną orientacje w tej sprawie. O agenturze SB w szczecinskich organizacjach opozycyjnych wiadomo jest dzis znacznie wiecej niz przed rokiem 2005, kiedy to za poprzedniego kierownictwa Oddzialu IPN w Szczecinie, związanego z Kieresem, nie bylo prawie badan ani publikacji na ten temat, a "polityka" byla taka, ze w odnosnych zasobach archiwalnych prawie nic sie nie zachowalo (czego pan Jerzy sam wtedy doswiadczyl). To jest wazny temat sam w sobie, ale nie tu jest miejsce na jego rozwijanie. Kiedy "powial nowy wiatr", okazało sie, ze jednak zachowały sie tysiące dokumentow. Byłaby to czesciowa odpowiedz zarowno na pytanie pana Gauzy ("dlaczego dopiero w roku 2007"), jak i czesciowe wyjasnienie zamieszania na temat W. Parchimowicza.
W roku 2005 działacze RMP z inych regionow meli juz ubeckie dokumenty na swoj temat (Hall, Rybicki, Meżydlo i inni), w ktorych wystepuje czołowy szczecinski działacz jako TW "Anka". Ponieważ Wiesław Parchimowicz - lider RMP w Szczecinie nie zaprzeczał, ze był sam zarejestrowany w charakterze agenta, krzywdzono go pochopnym wyciąganiem wnioskow, ze to własnie on rozpracowywał RMP przed Sierpniem. Dopiero Odział IPN pod nowym kierownictwem ustalił, iz Parchimowicz został zarajestrowany dopiero w roku 1984, a TW "Anka" rozpracowujący przed Sierpniem duszpasterstwo akademickie, ROPCiO, RMP i KPN to Ryszard Nowak.
---
2. Zapewne infiltracja aparatu policyjnego PRL w organizacjach opozycyjnych i proby sterowania nimi były wieksze niz to wiadomo juz w tej chwili. W niczym to jednak nie umniejsza zasług ogromnej wiekszosci działaczy KPN, ktorzy w rocznice powstania swej organizacji mogą być dumni z tego, ze ofiarnie pracowali na rzecz niepodległosci Ojczyzny. |
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Stanislaw Siekanowicz
Dołączył: 27 Sty 2009 Posty: 11
Skąd: Kanada
|
|
Nie wiem dlaczego moj powyzszy post zapisany został jako "gość". Podpisuje sie pod nim. Stanislaw Siekanowicz. |
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Administrator Site Admin
Dołączył: 04 Maj 2008 Posty: 4055
|
|
| Cytat: | Ryszard Nowak
Student Wydziału Budownictwa i Architektury Politechniki Szczecińskiej, członek-założyciel SKS (1978), członek ROPCiO. Tajny współpracownik SB o pseudonimach "Anka", "Grey" i "Krzysztof", pozyskany przez Wydział III SB KWMO w Szczecinie 10 III 1978 (IPN BU 01824/102). Nazwany "szczecińskim Maleszką" w publikacji o szczecińskiej opozycji przygotowywanej przez IPN. |
Z informacji od Jerzego Sychuta - http://www.polonus.mojeforum.net/post-vp2671.html?highlight=#2671 |
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Administrator Site Admin
Dołączył: 04 Maj 2008 Posty: 4055
|
|
Fragment listu Władysława Gauzy do Tomasza Strzyżewskiego dot. Ryszarda Nowaka (publikuję za zgodą Autora i Adresata):
| Cytat: | Przy szukaniu materiałów związanych z Bieleńskim natknąłem się na materiały dotyczące Ryśka Nowaka. Nie ma tam nic ciekawego poza tym, że moja [wypowiedź], zamieszczona na SW i potem chyba na Polonusie była nieścisła.
Według tego, co znalazłem, wynika, że miałem z nim kontakt w latach 1982 – 1986, a nawet trochę z nim współpracowałem, kiedy to współredagował on z Nowikiem i Pompą w Sztokholmie „Słowo sztokholmskie”. Okres ten całkiem uszedł mi z pamięci. Jeśli jesteś zainteresowany tą sprawą, mógłbym zeskanować okładkę i parę stron tego czasopisma.
Nie chcę tu nic przesądzać, ale po przestudiowaniu treści pisma i wzięcia pod uwagę okoliczności jego wydawania, mam przeczucie, że za próbę przylepienia mu etykietki „TW” po prostu obraził się, wychodząc z założenia, że najlepiej z durniami się nie zadawać. Dużo ludzi uczciwych i z poczuciem godności tak właśnie reaguje. |
 |
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Administrator Site Admin
Dołączył: 04 Maj 2008 Posty: 4055
|
|
Artykuł Marcina Stefaniaka (IPN Szczecin) na temat działań SB pko opozycji przedsierpniowej (m.in. KPN) w Szczecinie http://www.polonus.mojeforum.net/post-vp4154.html#4154
Z tego artykułu wynika, że:
| Cytat: |
Służba Bezpieczeństwa zainteresowała się Nowakiem, wówczas studentem III roku architektury Politechniki Szczecińskiej, w 1977 r. Był to przeciętny student, bardzo lubiany w środowisku, powszechnie uważany za tzw. duszę towarzystwa. Wynajmował pokój u znanej szczecińskiej architekt Heleny Kurcyusz, która starała się prowadzić tzw. dom otwarty. Odbywały się tam często różne spotkania, odczyty poetyckie, a nawet wernisaże malarskie.
(...)
Funkcjonariusz Wydziału III KW MO w Szczecinie, kpt. Ryszard Beling, (...) 11 marca 1977 r. przeprowadził rozmowę z Nowakiem. Została ona utrwalona na taśmie magnetofonowej, a następnie przepisana. Stenogram ukazuje, jakie metody stosowali funkcjonariusze bezpieki wobec studenta. Przedstawiali SB jako nieszkodliwą instytucję, zobowiązaną do uzyskiwania informacji o wydarzeniach odbywających się poza kontrolą państwa. Jednocześnie nie mieli skrupułów w używaniu groźby wyrzucenia go z uczelni. Wydaje się, że jedna i druga strona prowadziły grę. Nowak usiłował nie ujawnić, że spotkanie z Żurawską zaaranżował Nowakowski. Esbekom tymczasem zależało na poznaniu studenta, jego pozycji w środowisku, charakteru itp. Nowak jawił się im jako człowiek nieukształtowany, podatny na wpływy, łatwo ulegający wszelkim naciskom, a jednocześnie mający wielu znajomych w szczecińskim środowisku akademickim. Ta rozmowa zakończyła wyjaśnianie okoliczności spotkania z 5 marca 1977 r., Wydział III KW MO w Szczecinie zamknął sprawę i zarchiwizował .
(...)
Funkcjonariusze Wydziału III KW MO w Szczecinie postanowili użyć kombinacji operacyjnej. Określono cztery cele, którym miała ona służyć: niedopuszczenie do powstania SKS; zaprzestanie działalności o charakterze opozycyjnym w domu Kurcyusz; odsunięcie od środowiska studenckiego Zawiei; werbunek Nowaka. W ramach operacji pion kryminalny MO przygotował niezgodną z prawdą notatkę o tym, że w domu Kurcyusz znajduje się punkt przerzutu narkotyków z Turcji [Ibidem, k. 186. Notatka służbowa sporządzona 3 III 1978 r. przez st. szer. Jarosława Olejniczaka. Z ramienia SB we wspomnianej grupie znajdowali się: sierż, Marian Rygielski i st. sierż. sztab, [x]aśniowski]. Na tej podstawie 10 marca 1978 r. o godz. 6.30 wkroczyła tam grupa operacyjno-śledcza (dwóch funkcjonariuszy Wydziału III KW MO i dwóch milicjantów komisariatu II KM MO w Szczecinie) [Dokładnie chodziło o Marka Zawieję, który ówcześnie uznawany był za hipisa. Według SB w środowisku studenckim rozpowszechniona była informacja o zażywaniu przez niego narkotyków]. Z punktu widzenia SB operacja zakończyła się sukcesem. Doprowadziła do tego, że wspomniany dom na stałe został wyłączony z działalności środowisk opozycyjnych na terenie Szczecina. Najważniejszym jednak osiągnięciem było zwerbowanie Nowaka. Dokonali tego dwaj funkcjonariusze szczecińskiej SB - kierownik sekcji IV Wydziału III, kpt. Stefan Bryliński, i jego podwładny, sierż. Marian Rygielski. Posłużyli się szantażem opartym na sfingowanych zarzutach przerzutu narkotyków, w który uwikłali znajomych Nowaka [I Sz 0011/891, k. 145-146] oraz wykazując mu fałszerstwo dokumentacji związanej przydziałem stypendium socjalnego. Zagrożono, że jeżeli nie zgodzi się na współpracę, zostaną mu postawione zarzuty karne i z pewnością trafi do więzienia, co wiązało się pośrednio ze skreśleniem z listy studentów [Ibidem, k. 153-157. Fakt werbunku i podjęcia współpracy potwierdził autorowi Ryszard Nowak w czasie rozmowy telefonicznej odbytej 7 I 2008 r.].
(...)
Działalność Nowaka jako tajnego współpracownika, prowadzonego przez funkcjonariuszy Sekcji IV Wydziału III KW MO w Szczecinie, zakończyła się jesienią 1980 r.
(...)
Departament I przejął TW "Krzysztofa" vel "Ankę" od Wydziału III KW MO w Szczecinie i zarejestrował go jako figuranta sprawy operacyjnego rozpracowania o krypt. "Grej". Wywiad dokładnie sprawdził dotychczasową działalność Nowaka i scharakteryzował jego cechy osobowościowe. Obecnie jedynie dokumentacja wytworzona w trakcie weryfikacji przedstawia całościowo działalność Nowaka jako tajnego współpracownika SB. Oficerowie analizujący dokumentację TW "Anki" stwierdzili, że był on źródłem "charakteryzującym się dużą dozą samodzielności i umiejętności podejmowania samodzielnie, najczęściej prawidłowej decyzji", we współpracy z SB przywiązywał wagę do względów materialnych. Podkreślano, że w czasie dotychczasowej współpracy był często wynagradzany za wykonanie określonych zadań i wielokrotnie otrzymywał premie pieniężne. Przeprowadzono także pogłębiony wywiad psychologiczny połączony z badaniem wariografem. Jego wyniki nie były korzystne dla Nowaka. Negatywna opinia spowodowała, że wywiad zrezygnował z zamiaru wykorzystania Nowaka w grach operacyjnych ze służbami państw zachodnich.
Nowak podpisał 16 grudnia 1980 r. zobowiązanie do współpracy z wywiadem PRL. W nowej roli przybrał krypt. "Grej", Bezpieka zdecydowała się przerzucić go do Szwecji. W szkoleniu agenta i stworzeniu planu jego wykorzystania zaangażowany był m.in. kpt. Sławomir Petelicki [Sławomir Petelicki, 1969 - funkcjonariusz Departamentu I MSW, 1 IV 1973 - attache kulturalny w Konsulacie Generalnym PRL w Nowym Jorku (kontrwywiad zagraniczny), 1 VIII 1976-15 VIII 1978 wicekonsul w Konsulacie Generalnym PRL w Nowym Jorku, 1978-1983 - z-ca naczelnika Wydziału XI Departamentu I MSW, ppłk. 15 X 1983-1988 I sekretarz Ambasady PRL w Sztokholmie, rezydent w Sztokholmie, Marzec 1990 - naczelnik Wydziału Ochrony Placówek MSZ; 1990 - szkolenie antyterrorystyczne w USA, 1990-1995 organizator i dowódca jednostki antyterrorystycznej GROM, 1996 - pełnomocnik rządu do walki ze zorganizowaną przestępczością, 1997-1999 dowódca jednostki GROM, 1999 - przewodniczący Rady Nadzorczej Metalexportu, 2004 - doradca zarządu w firmie audytorskiej Ernst & Young], wówczas zastępca naczelnika Wydziału XI Departamentu I MSW.
(...)
Z zachowanej dokumentacji wiadomo tylko, że w sierpniu 1981 r. Nowak poinformował SB o swoim pomyślnym dotarciu do Sztokholmu. Od momentu wprowadzenia stanu wojennego zerwał całkowicie kontakty z SB. (...) Wywiad w 1983 r. podjął jedyną próbę ponownego nawiązania kontaktu z "Grejem", jednak zakończyła się ona niepowodzeniem. Departament I postanowił 13 stycznia 1988 r. zakończyć sprawę rozpracowania operacyjnego krypt. "Grej" i przekazać ją do archiwum. W ten sposób formalnie zakończono historię działalności agenturalnej Nowaka.
|
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
(2/3186 15/0.22703) MojeForum.Net - darmowe forum
|